Datury i fuksje
Jedne z najbardziej okazałych roślin tarasowych, które z powodzeniem można hodować też w gruncie. Łatwo rozpoznać datury (właściwa nazwa to bieluń), bo gdy kwitną, mają wielkie kwiaty w kształcie trąb – stąd też inna nazwa: anielskie trąby. U jednorocznych roślin kwiaty kierują się w górę, u wieloletnich zwisają w dół. Występują w różnych kolorach, najbardziej popularne są żółte, różowe i białe, ale można też spotkać czerwone i niebieskie, te ostatnie dość rzadko. Ponieważ nie są zbyt trudne w uprawie, w ostatnich latach stały się popularne i można je zobaczyć w ogrodach i na balkonach.Najłatwiej wyhodować własną daturę z sadzonki. Można taką kupić w sklepie ogrodniczym lub zdobyć od kogoś, kto już datury uprawia. Wystarczy od jednej do pięciu gałązek ściętych z rośliny macierzystej. Wstawiamy sadzonkę do wody i czekamy aż puści korzenie, czasem trwa to dość długo, ale prędzej, czy później nastąpi. Potem sadzimy młodą roślinkę do donicy wypełnionej ziemią uniwersalną. Doniczka nie musi być duża, ale pamiętajmy, by za rok, wiosną, przesadzić daturę do dużej donicy, w której będzie już “mieszkać” kilka lat. Do maja roślinę trzymamy w domu, możemy ją hartować, w słoneczne dni wystawiając ją na dwór, zaczynamy mniej więcej na początku kwietnia. Wczeniej lepiej tego nie robić. Po 15 maja, czyli po “zimnych ogrodnikach” wystawiamy rośliny na dwór, najlepiej w miejsce słoneczne i nieco osłonięte od wiatru. Obficie podlewamy. Po wystawieniu na dwór roślina może zgubić liście, ale bez obaw, wkrótce wypuści nowe. Zaczynamy ją nawozić. Najlepszy nawóz to taki, który będzie bogaty w potas, może być też zwykły do pelargonii i surfinii. Rozcieńczamy go w wodzie, w ilości dwukrotnie przekraczającej podane przez producenta normy. Nawozimy co drugie podlanie, czyli średnio co drugi dzień. W zwykłe dni datura potrzebuje około pięciu litrów wody, natomiast w upały nawet dziesięciu w dwóch dawkach, rano i wieczorem. Jeśli podczas kwitnienia zaczynają żółknąć liście, zwiększamy dawkę wody z nawozem oraz samego nawozu. Rośliny zimujemy w domu, trzeba je zabrać z dworu przed przymrozkami, ponieważ datury są bardzo wrażliwe na mróz i szybko marzną. Po wniesieniu do domu przycinamy roślinę, każdy pęd o mniej więcej dwie trzecie długości – z tych sadzonek można utworzyć nowe datury. Zimą podlewamy skąpo tak, by nie wyschła bryła korzeniowa. Datury powinny być zimowane w chłodnym i ciemnym miejscu, wtedy najlepiej wypoczywają, ale z powodzeniem przetrwają też zimę w zwykłych domowych warunkach.
Wdzięczne, delikatne i obficie kwitnące będą cieszyć nasze oczy do późnej jesieni. Wystarczą dwie, trzy niewielkie doniczki z fuksją, a będziemy mieli kwiatów w bród. Fuksje są bardzo łatwe w uprawie, ale wymagają odrobiny naszej uwagi. Rośliny zimujemy w domu, a w maju wystawiamy je na zewnątrz, uprzednio skracając pędy. Zostawiamy tylko grube i mocne, słabsze wycinamy całkowicie. Fuksje lubią słońce, ale nie za dobrze znoszą pełne nasłonecznienie, jeśli mamy je ustawione w słońcu i widzimy, że listki więdną, można je osłonić zwykłym parasolem ogrodowym. Nie podlewajmy roślin w pełnym słońcu! Krople wody podziałają jak soczewka i słońce spali zarówno ziemię, jak i liście oraz kwiaty. Fuksje obficie podlewamy przez cały czas, kiedy stoją na dworze, a kiedy zaczną kwitnąć, mniej więcej od czerwca/lipca, nawozimy nawozem dla kwiatów balkonowych lub nawozem specjalnie przeznaczonym dla fuksji w dawkach podanych na opakowaniu. Jeśli zdarzy nam się pomylić dawkę i wlać jej za dużo, można przelać ziemię dużą ilością wody tak, by przeciekała przez donicę. Po wypłukaniu nawozu przez dwa, trzy dni dajemy roślinie odpocząć. Przekwitnięte kwiaty (uschnięte i zwiędnięte) usuwamy, pobudzając tym roślinę do obfitego kwitnienia. Fuksje kwitną do końca jesieni. Przez mrozami zabieramy je do domu i przycinamy. Zimujemy w temperaturze pokojowej i skąpo podlewamy. Sadzonki łatwo zrobić z uciętych pędów. Wybieramy mocniejsze i po 3-5 sztuk sadzimy do nowej ziemi, uprzednio zanurzając końce łodyg w ukorzeniaczu, może być zwykły do pelargonii.
Cebulowe rośliny są bardzo proste w utrzymaniu i hodowli, ale trzeba je odpowiednio przechowywać. Przebiśniegi, krokusy, tulipany, śnieżniki – wszystkie łączy to, że są to rośliny cebulowe. Rosną bez naszego udziału, kwitną każdej wiosny, ale żeby nadal pięknie wyglądały, warto poświęcić im trochę czasu. Żeby wczesną wiosną kwiaty zakwitły, sadzimy cebulki już jesienią. Na ogół robi się to na przełomie września i października. Można je zakopać bezpośrednio z ziemi, ale łatwiej dla nas i bezpieczniej dla roślin, będzie umieścić cebulki w odpowiednich koszyczkach. Bezpieczniej dlatego, że uchroni je to przed podgryzaniem przez szkodniki takie jak krety, czy myszy. Większość cebul zakupujemy na głębokości trzy razy takiej jak cebulka. Następnej wiosny, po przekwitnięciu kwiatów (tyczy się to przede wszystkim tulipanów) obcinamy główki kwiatów po to, by zamiast zasilać przekwitnięte już kwiaty, roślina rosła w cebulę, wzmacniała ją i zasilała w związki mineralne i potrzebne jej pierwiastki. Zostawiamy cebulki w ziemi do lipca. W połowie lipca wykopujemy je i oczyszczamy z ziemi. Przechowujemy w suchym piasku, w chłodnym, zaciemnionym miejscu. Ponownie wysadzamy na przełomie września/paździenika. Najefektywniej jest co dwa lata zmieniać miejsce sadzenia roślin cebulowych. Czyli mniej więcej co dwa lata warto je wykopać i ponownie wysadzić jesienią.