Archiwum kategorii ‘Ogród’

Złota polska jesień

1 października 2009  | 
Tagi: , , , , , , , ,  |  Kategorie: Ogród, Rolnictwo

11Wszystko co się dzieje w przyrodzie w tym okresie Po słonecznym lecie nadszedł czas na naszą złotą polska jesień. W ogrodach, sadach, na polach i w lesie przyroda szykuje się do jesieni słotnej i mokrej ale zanim to nadejdzie cieszmy się słońcem i ciepłem i darami wczesnej jesieni. W ogrodzie kwitną typowo jesienne kwiaty jakimi sa astry, złocienie i wrzosy, na krzewach i drzewach wybarwiają się liście, nadszedł czas zbiorów warzyw i owoców, porządków jesiennych, przygotowań ogrodu do zimy. Koniec sierpnia to również doskonały czas na zmiany na balkonach i tarasach. Aby te miejsca długo wyglądały bardzo dobrze można tam zaaranżować wystrój składający się z kwiatów które są długowieczne i mało wrażliwe na chłody. Wśród tych kwiatów powinny się znaleźć przede wszystkim byliny takie jak rozchodnik, żurawka i wilczomlecz. Kompozycje kwiatowe mogą się składać z tych które mają ozdobne kwiaty z tymi które mają ozdobne liście. Do dekoracji można również wykorzystać ozdobne trawy, miniaturowe astry oraz wrzosy. Nie powinno się również zapomnieć o złocieniach których odmian i wielkości jest całe mnóstwo i na pewno znajdą się odpowiednie dla naszej kompozycji.

Kilka słów o tych pięknych kwiatach Kiedyś chryzantemy były kojarzone jedynie z dniem pierwszego listopada, z pogrzebem oraz grobem ale teraz wszystko się zmieniło i chryzantemy zagościły w naszych ogrodach, na balkonach, w wazonach. Asortyment kwiatów na rynku jest przebogaty. Pośród wielu odmian spotykamy drobnokwiatowe, półpełne, pełne, płaskie oraz igiełkowe. Astry występują w różnych odmianach są i te wczesnokwitnące które zakwitają już w lipcu ale mamy i odmiany późne zakwitające w październiku. Do dekoracji nadają się wszystkie odmiany ale najlepsze są odmiany drobnokwiatowe. Kwitną one bardzo obficie i długo. Doniczkę z chryzantemami warto również ustawić na okiennym parapecie w mieszkaniu gdyż chryzantemy skutecznie oczyszczają powietrze z różnych zanieczyszczeń a w szczególności ze szkodliwych substancji toksycznych takich jak formaldehyd, benzon i amoniak które sa wydzielane przez niektóre materiały zastosowane w wykończeniu mieszkania. Również chryzantemy cięte ustawione w wazonie będą długo świeże i długo będą cieszyć swym wyglądem.

Jesień i zima w ogrodzie

22 września 2009  | 
Tagi: , , , , , , , , ,  |  Kategorie: Ogród

6Obok wiosny druga pora roku, kiedy to w ogrodzie nie brakuje pracy. Po wykopaniu cebulek oraz ostatnich ściętych suchych kwiatach róż i wstawienia roślin zimujących w domu do wnętrz, przystępujemy do ostatnich sezonowych prac w ogrodzie. Najważniejsze jest okrycie roślin, które są mało odporne na mróz. Na ogół chodzi tu o róże, rododendrony i młode rośliny, sadzone tej jesieni.Róże kopczykujemy. Polega to na okryciu bryły korzeniowej za pomocą ziemi, suchych liści i obfitej warstewki kory ogrodniczej. Taki kopczyk można usypać wysoko do połowy pędów (przy różach młodych) i na samej bryle korzeniowej u okazów starszych. Nie tniemy róż, kiedy mogą nadejść mrozy! Krzewy mogłyby zmarznąć. Różom wysokopiennym należy okryć korzenie oraz koronę. Najskuteczniej owinąć ją wełną ogrodniczą, a pomiędzy włókna wsypać korę. Rododendron, z racji tego, że ma bardzo płytki system korzenny, czyli korzenie blisko pod powierzchnią ziemi, musimy skrzętnie okrywać co roku. Nadają się do tego suche liście i kora, układamy je obficie na korzeniach, na wierzchu możemy ułożyć trochę gałęzi, by wiatr nie rozwiał okrycia. Rododendron jest wrażliwy na mroźny wiatr, dlatego też, jeśli tylko mamy możliwość, spróbujmy go przed zimowym wiatrem osłonić. Młodym iglakom, jako okrycie, wystarczy kora ogrodnicza. Starszych okazów nie trzeba okrywać na zimę.

Wbrew pozorom również zimą trzeba zajrzeć do ogrodu i sprawdzić, co w nim słychać. Oczywiście zimą mamy bardzo mało pracy w ogrodzie, raczej doglądamy tylko roślin, które zimują w domu. Jednak warto raz w miesiącu zerknąć na ogród, by naprawić ewentualne szkody poczynione przez wiatr, mróz i śnieg lub deszcz. Przede wszystkim pilnujmy okryć zimowych na różach i innych krzewach i jeśli ulegną jakimkolwiek uszkodzeniom, obsuną się lub rozpadną, należy je ponaprawiać. Dlatego też po jesiennym okryciu roślin, zatrzymajmy sobie na wszelki wypadek trochę kory ogrodniczej. Podobnie jeśli kryjówki jeży ulegną zniszczeniu, po cichu zatkajmy dziury gałęziami. Pamiętajmy o dokarmianiu ptaków. Najwięcej kręci się przy domostwach sikorek bogatek i wróbli, ale często też przylatują sikory modre lub czyżyki. Codziennie trzeba dosypać świeżej karmy i usunąć ewentualne resztki. Zaglądajmy do karmnika zwłaszcza podczas zamieci śnieżnych, ptaki są głodne i przemarznięte, ponadto przyzwyczajone do tego, że karmnik jest zawsze pełen, będą czekały na swoją porcję karmy zamiast szukać czegoś do jedzenia gdzie indziej.

Szkodniki w ogrodzie

22 września 2009  | 
Tagi: , , , , , , , ,  |  Kategorie: Ogród

42Lato jest lubiane nie tylko przez nasze rośliny, ale również przez te stworzenia, których nie chcemy spotykać. Najczęściej ze szkodników spotykamy w ogrodzie mszyce. Są zielone, czarne bądź słomkowe, a ich ulubionym przysmakiem są młode pączki róż. Mszyce i inne podobne owady zwalczamy środkami chemicznymi w sprayu takimi jak Decis firmy Bayer. Jest on bardzo wydajny, niewielką ilość środka rozpuszcza się w wodzie i opryskuje krzewy i inne rośliny. Decis jest dość skuteczny, rano spryskane rośliny już wieczorem mają się lepiej, a mszyce opadają lub giną na krzewach. Pamietajmy, że opryski środkami chemicznymi najlepiej robić w dni niedeszczowe. Deszcz spłukuje preparat, przez co jego skuteczność nie jest dobra, sprzyja też powracaniu mszyc na krzewy. Pośrednio za mszyce w ogrodzie są odpowiedzialne mrówki. “Hodują” je one dla słodkiego mleka, które te wydzielają. Jeśli zwalczymy mrówki, pozbędziemy się też większości mszyc. Na mrówki sprawdzonym i bardzo skutecznym preparatem jest Substral na mrówki. Granulat wysypujemy w pobliżu gniazd. Jest on traktowany przez mrówki jako pożywienie, zanoszą go one do gniazda i tam wraz z królową giną od trucizny. Utrapieniem są również gąsiennice, które żerują na liściach roślin i młodych pędach. Gąsiennice wykluwają się z jaj składanych przez motyle. Same motyle szkód nie robią, ponieważ żywią się nektarem, natomiast gąsiennice są wyjątkowo żarłoczne, zjadają dziennie o wiele więcej niż same ważą. Niestety nie ma skutecznych środków na gąsiennice, można użyć tego samego preparatu, co na mszyce lub po prostu wyzbierać gąsiennice ręcznie.

Są jeszcze bardziej męczące niż owady, ale również na nie można znaleźć kilka sposobów. Ślimaki zjedzą w naszym ogrodzie wszystko poza szpilkami iglaków. Są wszystkożerne, a najbardziej smakują im młode listki i pączki kwiatowe. Żeby ochronić rośliny przed ślimakami, zarówno winniczkami, jak i pomórnikami (bezmuszlowymi), można kupić specjalny środek z serii Substral. Ma on postać niebieskiego granulatu, który rozsypujemy w pobliżu roślin. Ślimaki go zjadają, po czym otrute zdychają. Problem tylko taki, że trzeba je wyzbierać i wyrzucać, a jeśli mamy w domu małe dzieci bądź psy, czy koty, lepiej z takiego chemicznego sposobu póki co zrezygnować. Wokół rabat z kwiatami można ułożyć dywanik ze szpilek iglaków, dla ślimaków jest to przeszkoda nie do przejścia. Trzeba tylko pilnować, by się nie popsuła i uzupełniać ewentualne braki. Inny sposób to zwykła kuchenna sól. Można ją sypać dookoła donic. Nie nadaje się na rabaty, bo może szkodzić roślinom. No i oczywiście trzeba się od czasu do czasu przejść po ogrodzie, wyzbierać ślimaki i wyrzucić lub wynieść gdzieś dalej. Latem winniczki można wywieźć do skupów. Regularne przystrzyganie trawnika również zapobiega wędrówkom ślimaków, ponieważ niska, ostra trawa utrudnia im poruszanie się. Krety można odstraszyć pułapkami dźwiękowymi albo starym sposobem nałożonej na kij plastikowej butelki i wbicia go w ziemię. Są też pułapki, do których mozńa kreta złapać, nie robią mu krzywdy, a kreta wypuszczamy potem w lesie.

Uprawa róż

12 września 2009  | 
Tagi: , , , , , , , , ,  |  Kategorie: Ogród

22Od wieków ludzie sadzą róże i tak samo od wieków róża pozostaje królową ogrodów. Najbardziej odpowiedni czas na sadzenie róż to jesień: wrzesień – październik, jednak można to też zrobić wiosną. Trzeba tylko wziąć pod uwagę, że mogą wówczas tego roku nie zakwitnąć. Na sadzenie wybierz pochmurny dzień, ale sadz róże w miejscach słonecznych, róże kochają słońce i bez niego kiepsko kwitną. Zanim posadzisz krzew, zamocz bryłę korzeniową w letniej wodzie na kilka godzin. Dół powinien mieć szerokość dwukrotnie większą od bryły i wysokość taką, by korzenie sięgały dna i swobodne zwisały. Na dnie dołu usyp kopczyk i równo rozłóż na nim korzonki, przysyp korzenie świeżą ziemią zmieszaną z nawozem do róż, przyklep i obficie podlej. Róże mają głęboko osadzony i rozgałęziony system korzeniowy, dlatego też podczas każdego podlewania musisz przeznaczyć na jeden krzew około 5-10 litrów wody, w zależności, czy podlewasz młodziutki krzew, czy starszy. Im starszy, tym głębiej ukryte korzenie. Pamiętaj, by podczas sadzenie róży wysokopiennej, wraz z pniem, wkopać w ziemię palik, do którego pień będzie przywiązany.

Dla początkujących dość trudne, ale łatwo nabrać w tej sztuce doświadczenia. Róże przycina się na przełomie marca i kwietnia lub w kwietniu. Nie robi się tego zbyt wcześnie, bo ewentualne przymrozki, które wczesną wiosną są dość powszechne, mogą wniknąć przez rany po cięciach do wewnątrz i krzewy zmarzną. Młodych róż nie przycinamy w pierwszym roku, pozbywamy się tylko zeschniętych gałęzi i takich, które się krzyżują. Starsze krzewy przycinamy co roku. Cięcia prowadzimy pod skosem, od zewnątrz do wewnątrz, aby w razie deszczu woda nie stała na ranach, a z nich spływała. Tniemy pędy nad drugim lub trzecim oczkiem. Raz na kilka lat można przeprowadzić na krzewach cięcie odmładzające. Wycinamy wówczas pędy słabe (cienkie gałązki), krzyżujące się (tak zwane prześwietlanie), można również ściąć te pędy, które zakłócają nam harmonię całości krzewu. Krzewom słabym fundujemy mocne cięcie wszystkich pędów, zostawiając dwa lub trzy silne, grube gałęzie. Różom, które już kwitną, ścinamy główki przekwitniętych kwiatów. Jeśli zależy nam na dużych kwiatach, obcinamy wszystkie pączki otaczające pąk główny. Z zasady nie przycina się róż pnących, poza usuwaniem zeschniętych gałęzi.

Datury i fuksje

11 września 2009  | 
Tagi: , , , , , , , ,  |  Kategorie: Ogród

5Jedne z najbardziej okazałych roślin tarasowych, które z powodzeniem można hodować też w gruncie. Łatwo rozpoznać datury (właściwa nazwa to bieluń), bo gdy kwitną, mają wielkie kwiaty w kształcie trąb – stąd też inna nazwa: anielskie trąby. U jednorocznych roślin kwiaty kierują się w górę, u wieloletnich zwisają w dół. Występują w różnych kolorach, najbardziej popularne są żółte, różowe i białe, ale można też spotkać czerwone i niebieskie, te ostatnie dość rzadko. Ponieważ nie są zbyt trudne w uprawie, w ostatnich latach stały się popularne i można je zobaczyć w ogrodach i na balkonach.Najłatwiej wyhodować własną daturę z sadzonki. Można taką kupić w sklepie ogrodniczym lub zdobyć od kogoś, kto już datury uprawia. Wystarczy od jednej do pięciu gałązek ściętych z rośliny macierzystej. Wstawiamy sadzonkę do wody i czekamy aż puści korzenie, czasem trwa to dość długo, ale prędzej, czy później nastąpi. Potem sadzimy młodą roślinkę do donicy wypełnionej ziemią uniwersalną. Doniczka nie musi być duża, ale pamiętajmy, by za rok, wiosną, przesadzić daturę do dużej donicy, w której będzie już “mieszkać” kilka lat. Do maja roślinę trzymamy w domu, możemy ją hartować, w słoneczne dni wystawiając ją na dwór, zaczynamy mniej więcej na początku kwietnia. Wczeniej lepiej tego nie robić. Po 15 maja, czyli po “zimnych ogrodnikach” wystawiamy rośliny na dwór, najlepiej w miejsce słoneczne i nieco osłonięte od wiatru. Obficie podlewamy. Po wystawieniu na dwór roślina może zgubić liście, ale bez obaw, wkrótce wypuści nowe. Zaczynamy ją nawozić. Najlepszy nawóz to taki, który będzie bogaty w potas, może być też zwykły do pelargonii i surfinii. Rozcieńczamy go w wodzie, w ilości dwukrotnie przekraczającej podane przez producenta normy. Nawozimy co drugie podlanie, czyli średnio co drugi dzień. W zwykłe dni datura potrzebuje około pięciu litrów wody, natomiast w upały nawet dziesięciu w dwóch dawkach, rano i wieczorem. Jeśli podczas kwitnienia zaczynają żółknąć liście, zwiększamy dawkę wody z nawozem oraz samego nawozu. Rośliny zimujemy w domu, trzeba je zabrać z dworu przed przymrozkami, ponieważ datury są bardzo wrażliwe na mróz i szybko marzną. Po wniesieniu do domu przycinamy roślinę, każdy pęd o mniej więcej dwie trzecie długości – z tych sadzonek można utworzyć nowe datury. Zimą podlewamy skąpo tak, by nie wyschła bryła korzeniowa. Datury powinny być zimowane w chłodnym i ciemnym miejscu, wtedy najlepiej wypoczywają, ale z powodzeniem przetrwają też zimę w zwykłych domowych warunkach.

Wdzięczne, delikatne i obficie kwitnące będą cieszyć nasze oczy do późnej jesieni. Wystarczą dwie, trzy niewielkie doniczki z fuksją, a będziemy mieli kwiatów w bród. Fuksje są bardzo łatwe w uprawie, ale wymagają odrobiny naszej uwagi. Rośliny zimujemy w domu, a w maju wystawiamy je na zewnątrz, uprzednio skracając pędy. Zostawiamy tylko grube i mocne, słabsze wycinamy całkowicie. Fuksje lubią słońce, ale nie za dobrze znoszą pełne nasłonecznienie, jeśli mamy je ustawione w słońcu i widzimy, że listki więdną, można je osłonić zwykłym parasolem ogrodowym. Nie podlewajmy roślin w pełnym słońcu! Krople wody podziałają jak soczewka i słońce spali zarówno ziemię, jak i liście oraz kwiaty. Fuksje obficie podlewamy przez cały czas, kiedy stoją na dworze, a kiedy zaczną kwitnąć, mniej więcej od czerwca/lipca, nawozimy nawozem dla kwiatów balkonowych lub nawozem specjalnie przeznaczonym dla fuksji w dawkach podanych na opakowaniu. Jeśli zdarzy nam się pomylić dawkę i wlać jej za dużo, można przelać ziemię dużą ilością wody tak, by przeciekała przez donicę. Po wypłukaniu nawozu przez dwa, trzy dni dajemy roślinie odpocząć. Przekwitnięte kwiaty (uschnięte i zwiędnięte) usuwamy, pobudzając tym roślinę do obfitego kwitnienia. Fuksje kwitną do końca jesieni. Przez mrozami zabieramy je do domu i przycinamy. Zimujemy w temperaturze pokojowej i skąpo podlewamy. Sadzonki łatwo zrobić z uciętych pędów. Wybieramy mocniejsze i po 3-5 sztuk sadzimy do nowej ziemi, uprzednio zanurzając końce łodyg w ukorzeniaczu, może być zwykły do pelargonii.

Cebulowe rośliny są bardzo proste w utrzymaniu i hodowli, ale trzeba je odpowiednio przechowywać. Przebiśniegi, krokusy, tulipany, śnieżniki – wszystkie łączy to, że są to rośliny cebulowe. Rosną bez naszego udziału, kwitną każdej wiosny, ale żeby nadal pięknie wyglądały, warto poświęcić im trochę czasu. Żeby wczesną wiosną kwiaty zakwitły, sadzimy cebulki już jesienią. Na ogół robi się to na przełomie września i października. Można je zakopać bezpośrednio z ziemi, ale łatwiej dla nas i bezpieczniej dla roślin, będzie umieścić cebulki w odpowiednich koszyczkach. Bezpieczniej dlatego, że uchroni je to przed podgryzaniem przez szkodniki takie jak krety, czy myszy. Większość cebul zakupujemy na głębokości trzy razy takiej jak cebulka. Następnej wiosny, po przekwitnięciu kwiatów (tyczy się to przede wszystkim tulipanów) obcinamy główki kwiatów po to, by zamiast zasilać przekwitnięte już kwiaty, roślina rosła w cebulę, wzmacniała ją i zasilała w związki mineralne i potrzebne jej pierwiastki. Zostawiamy cebulki w ziemi do lipca. W połowie lipca wykopujemy je i oczyszczamy z ziemi. Przechowujemy w suchym piasku, w chłodnym, zaciemnionym miejscu. Ponownie wysadzamy na przełomie września/paździenika. Najefektywniej jest co dwa lata zmieniać miejsce sadzenia roślin cebulowych. Czyli mniej więcej co dwa lata warto je wykopać i ponownie wysadzić jesienią.